środa, 7 grudnia 2011

Dlaczego mistyk to nie krowa?

Pytanie nie jest żartobliwe ani ironiczne. Krowa pojawia się w literaturze jako symbol świętości, szczęścia czy harmonii ze światem. Piękna dorodna krowa może wzbudzić zachwyt. Odlana ze złota może się stać przedmiotem kultu, przedstawianiem boga. Krowa żywicielka, krowa zadowolona. To zwierzę zazwyczaj spokojne i dostojne zarazem. Wydaje się być nieobecne i zdystansowane. Krowie muczącej, najedzonej i spokojnie spozierającej na pastwisko zdarzyło się być przykładem tego co może znaczyć szczęście. Niedoścignionego, jedności z naturą, harmonii istnienia, zadowolenia i pogodzenia z losem. Zycie szczęśliwego człowieka w niektórych kulturach jest życiem posiadacza licznego stada krów. Krowa nie jest jednak mistykiem. Czy mistyka można porównać do fizyka kwantowego? Sądzę że podstawa byłaby podobna jak zestawienie krowy z mistykiem. Fizyk kwantowy (myślący zgodnie z interpretacją kopenhaską) który nie może pogodzić klasycznej logiką, deterministycznych związków przyczynowo-skutkowych mechaniki klasycznej, czy swego pragnienia fizyki deterministycznej która zgodnie z ideą Kanta-Laplace ostatecznie wyjaśni wszystko - z probablistycznym obrazem świata fizyki kwantowej, nie jest bardziej mistykiem niż krowa.