czwartek, 15 listopada 2012

środa, 12 września 2012

Czy wysyłać dziecko na lekcję religii?

Odkąd lekcje religii stały się obowiązkowe - umieszczone w systemie edukacji paradoksalnie wyżej niż lekcje fizyki czy chemii o filozofii nie wspominając ;o) - dylemat posyłania dziecka na takie lekcje staje się znacznie bardziej interesujący. Likwidacja dobrowolności z konieczności wiąże się z przymusem. Ten zaś może każdą samodzielnie myślącą osobę skłaniać do stawiania oporu i głębszej świadomej decyzyjności.
Mój synek który w rytmie edukacji jest już od jakiegoś czasu nie uczęszcza na "religię". Decyzję podjął samodzielnie, zapewne też wzorując się na wartościach jakie poznaje w domu. Wartościach wynikających z wolności, krytyczności, odpowiedzialności i wzajemności.
Jego decyzja, jak i proces jej podejmowania są dla mnie bardzo pouczające. Jeszcze niewiele ponad rok temu zdarzało mu się wahać. Głównym powodem było to że 'wszyscy koledzy i koleżanki na religię chodzili bez względu czy tego chcieli czy też nie'. On jeden był zresztą pytany zapewne o to czy chce. Mimo, że koledzy i koleżanki czasem trochę a czasem często narzekali że "dziś znów będzie religia, co za nuda" nikt nie miał możliwości rezygnacji z tej lekcji. Kiedy mój synek jeszcze na religii bywał i gryzł się sam ze sobą czy bywać dalej - zdarzyło mi się wtedy odbyć kilka ciekawych i pouczających dla mnie rozmów z Nim - osobiście pod drzwiami podsłuchiwałem kilkakrotnie całe lekcje prowadzone przez księdza. Nie były to nigdy lekcje porywające ale nie działo się też na nich nic specjalnie złego - przynajmniej na tych które osobiście podsłuchałem. Czasem rzeczywiście były po prostu chyba nudne. Często jednak polegały na schemacie: dzieci modliły się coś śpiewały, potem ksiądz indoktrynował prawiąc mini kazanie, a dalszą połowę zajęć dzieci coś rysowały lub bawiły się ze sobą. Na tle innych zajęć w szkole raczej mało ciekawe, niewiele wnoszące lekcje, przyprawione sosem ideologizacji. Jednak taki ich kształt uważam za ich sporą zaletę. Zaletę która nie umniejsza szkidy jaką wyrzadzają w budżecie państwa.
Tymczasem jedna z nich była wyjątkowa. Ksiądz powiedział do dzieci: "Wy wszystkie jesteście barankami bożymi. A jak robią barany?" Na co dzieci chóralnie odpowiedziały "beeee!! beee!!" "No właśnie - odpowiedział ksiądz - a teraz bądźcie grzeczne." Od tego czasu mój Synek się odważył. Zrezygnował z lekcji religii. Teraz w dość kameralnej szkole jest już trzecim dzieckiem "które nie uczęszcza". Może kiedyś zmieni zdanie ale mam nadzieję że będzie to w sytuacji gdy przymus i paradoks zniknie także ze szkoły. W moim sercu zapanowała radość i wiara, że wyrośnie na mądrego człowieka.

czwartek, 19 lipca 2012

Etyka - odstawiona na półkę

Etyka - jako dział filozofii zajmujący się badaniem moralności jest dziedziną - nazwijmy to "martwą". Wynika to z możliwych form różnych badanych teorii moralności
Moralność oparta na dowolnych sądach normatywnych mających aspiracje absolutystyczne - czyli mających obowiązywać powszechnie, niepodważalnych i stałych rozwija się w dwa obszary:
1. niemożności działania i oddaniu się kontemplacji - każde działanie narusza normę etyczną
2. życiu w poczuciu winy, w grzechu - każde działanie jest kierowaniem się ku przepaści, nicości, złu więc jedyne co możemy robić to oddać się miłosierdziu Boga który nam przebaczy permanentną grzeszność (np. grzech pierworodny)

Moralność 'sytuacyjna' traktująca sądy normatywne dotyczące moralności jako wskazówki, rady mające zastosowanie okazjonalnie w ramach konkretnej sytuacji - z konieczności uwikłana jest w psychologizm, jest płynna niejednoznaczna, zakorzeniona w kulturze, obyczaju. Nie może być powszechna, uniwersalna i trwała z zasady. Radzę Ci bo tak się sprawdzało, tak może być dobrze - ale bez pewności, bez prawdy. Jedynie daję Ci pewną wskazówkę. Tutaj może dojść ćwiczenie cnoty jako pewnej cechy człowieka etycznego, jego umiejętności w sprawniejszym odczytywaniu tego co dobre w danej sytuacji.

Ostatnia droga to połączenie etyczności z pewnymi cechami:
- wrażliwość
- intuicja
- serce
- siła ducha

Tutaj jest najgorzej. Moralność działa na zasadzie: stwórz sobie kategorię i etykuj, czy tam etykietuj. Najlepiej wyobraź sobie, że jesteś mistykiem, że Ty jesteś etyką samą - masz wgląd i nosisz prawdę. Ci którzy uwierzą Tobie, staną z Tobą lub których Ty wybierzesz namaścisz - oni będą wzorem etyczności. Sędziami dobra.
Dla nich powyższe dwie są więc tylko protezą - użyteczną dla maluczkich, zagubionych.
Odstawiona na półkę - stwarza możliwość zorientowania się, nabycia wiedzy. Staje się literaturą piękną.
Czy etyka ma potencjał: Odkrycia lepszej drogi? Rozstrzygania dylematów? Odpowiedzi na pytanie jak żyć?
===
...

niedziela, 10 czerwca 2012

Rasizm w Polsce - Euro 2012 vs Olimpiada w Londynie 2012?

Dokumentalny film nakręcony i wyemitowany przez telefwizję BBC pt "Stadiony nienawiści" pobudził ważną i niebagatelną dyskusję o antysemityźmie i rasiźmie manifestowanym wśród kibiców. Niestety łatwo rozwinąć tą dyskusję na społeczeństwo, a jeszcze łatwiej powiązać antysemityzm i rasizm w własnymi uprzedzeniami wobec jakiegoś "narodu". Polska nie jest krajem o zbyt dobrej opinii na świecie ani w Europie. Minęły czasy naszej świetlanej historii, a ostatnie kilkadziesiąt lat zapracowaliśmy sobie na nieprzychylny wizerunek kraju zacofanego, zaściankowego, pełnego źle wykształconych pijaków i awanturników domagających się co krok "tego co nam się należy po wojnie za zdradę i za żywota". Ostatnie kilka lat pracowaliśmy jednak głównie na to aby postrzegano nas jako kraj nowoczesny, dynamiczny, pełen niezłych fachowców - kraj rozwijający się i zmieniający dynamicznie w stronę zgodną z ideami zjednoczonej Europy.

Dlaczego BBC wyciąga temat rasizmu stadionowego i lansuje go w kraju w którym dochodzi do bardzo licznych aktów przemocy i nietolerancji na tle rasowym, światopoglądowym i sportowym - Wielkiej Brytani? Zdajemy się być zdezorientowani tą sytuacja.
Tymczasem jest pewna racja która pozwala pogodzić jasny aktualny i wyrazisty absurd jaki stoi za oskarżeniami wysuwanymi wobec Polaków przez Brytyjczyków.
Zbudujmy relację: KRYZYS - OSZCZĘDNOŚCI -OLIMPIADA W LONDYNIE -EURO 2012.
Ciężko zasadnie obarczyć BBC intencją zniechęcenia kibicow Angielskich do Polski i Euro 2012 tylko po to aby zaoszczędzone pieniądze wydali na londyńskiej olimpiadzie. Jednak podtrzymywanie niefortunnego tematu nienawiści kibolskiej, a może nawet jego podsunięcie mało rozgarniętemu dziennikarzowi jest z pewnością przychylne kieszeni chłodnych, zaradnych i wyrachowanych mieszkańców wysp Wielkiej Brytani.

wtorek, 14 lutego 2012

Krótki komentarz do współczesnych reform w Polsce

Lista Noama Chomskiego, „10 strategii manipulacji”

"1 – ODWRÓĆ UWAGĘ Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).

2 – STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.

3 – STOPNIUJ ZMIANY Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980. i 1990.: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję.

4 – ODWLEKAJ ZMIANY Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Do tego społeczeństwo, masy, mają zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas.

5 – MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego? „Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War).

6 – SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki. Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań.

7 – UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała (zob. Silent Weapons for Quiet War).

8 – UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.

9 – ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji!

10 – POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną. Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą."

Autor: Noam Chomsky

czwartek, 9 lutego 2012

Ukryci odważni delikatnie

Pan Michał Rusinek - Sekretarz Wisławy Szymborskiej przedstawiając testament wspaniałej poetki w pewnym momencie skromnie (a może strachliwie, a może niepewnie) ściszył głos. Powiedział że pogrzeb odbędzie się na cmentarzu Rakowickim w świeckiej formie. Doskonale rozumiem tą sytuację zwłaszcza kiedy udaję się na wycieczkę z całą rodziną w trakcie Kolendy, lub kiedy małego synka zabieram ze szkoły aby spełnić jego prośbę o niechodzenie na najbardziej "nudne" i zbędne zajęcia.. Umiejętność dyplomatycznego unikania konfrontacji z wszędobylskim ramieniem Nieświeckim jest równie cenna jak odwaga wyrażania swoich dobrze przemyślanych przekonań.

niedziela, 5 lutego 2012

Zagadka hermeneutyczna

"A kto to jest Jarosław Kaczyński?" To pytanie które można było usłyszeć z ust młodych ludzi protestujących przeciwko ACTA. Odpowiedź na nie przyszła do mnie z nienacka.

To coś jak Justin Bieber Waszych Dziadków rozumiany przez Wasze wnuki.